Izrael,  Relacje z podróży

Izrael – Eljat Czy warto się tam wybrać?

Izrael tak na prawdę był to prezent na moje urodziny. Nie planowaliśmy tam lecieć, ale co mogłoby być lepszego na urodziny, niż dostanie biletów w swoje urodziny. Dla takiej maniaczki podróżowania, nie ma chyba nic innego.

Eljat

Dostaliśmy się do Izraela przed ostatnim lotem z Poznania, a ostatnim wróciliśmy. Strasznie szkoda, że to połączenie zostało zlikwidowane, ale może kiedyś wróci do siatki połączeń. Wylądowaliśmy na lotniku Ramon. Lotnisko to zostało otworzone 3 dni wcześniej. Byliśmy pierwszymi Polakami, którzy tam wylądowali. Naczytaliśmy się dość dużo na temat przekroczenia granicy, że to nie tak łatwo, że mogą być problemy. Byliśmy nastawieni na wszystko. Okazało się, że gdy wylądowaliśmy zostaliśmy przepytani na temat, gdzie nocujemy. Pytali się także o nazwiska naszych rodziców i podobne pytania. Wszystko poszło sprawnie. Więc nic nadzwyczajnego.

Co warto zobaczyć w Eljacie

Eljat to typowo miasto turystyczne, ale przyznać trzeba, że wyjątkowo pięknie położone. Otoczone przez góry jak i morzę. Eilat i jego okolice są doskonałym miejscem na wypoczynek i zwiedzanie, szczególnie wtedy, kiedy w Polsce robi się już zimno. W zaledwie 4 godziny docieramy do wakacyjnego kurortu, w którym nawet zimą możemy się jeszcze opalać. W Eilacie prawie nigdy nie pada deszcz. Temperatura wody mieści się w zakresie 20-26°C, i jest idealna do pływania, surfingu i nurkowania. Ciekawą atrakcją jest, że posiada lotnisko w samym centrum Eljatu, małe bo małe, ale jednak jest. Leżąc na plaży praktycznie nad głową lądują samoloty. Jest to do wyjątkowe i ekscytujące przeżycie.

Będąc w Eljacie do wyboru jest kilka opcji:

  • Można zwiedzić Izrael
  • Pojechać do Egiptu
  • Zwiedzić Jordanie

My wybraliśmy pierwszą opcję, bo w końcu po to tu przylecieliśmy. Uważamy, że była to opcja idealna. Natomiast Jordnia także nas strasznie kusiła.

Pierwszy dzień spędziliśmy cały w Ejlacie. Cieszyliśmy się słońcem, ładną pogodą, które szczególnie o zachodzie pięknie oświetlało góry w Jordanii, które wydawały się niemal na wyciągnięcie ręki. Temperatura w lutym jest doskonała do zwiedzania. Jest ciepło (w Ejlacie około 25-26 stopni), ale nie gorąco. Kąpiel w morzu sobie odpuściliśmy, woda była chłodna. Ale niektórym to nie przeszkadzało zupełnie.

Dania, które trzeba spróbować będąc w Izraelu

Koniecznie będąc w Izraelu trzeba spróbawać typowej kuchni Izraelskiej. Nie wszystkie dania przypadły nam do gustu, ale warto spróbować i samemu ocenić.

Falafel

Czyli smażone kotleciki z ciecierzycy lub bobu z sezamem i przyprawami. Często podawany w picie z marynowanymi warzywami i pikantnymi sosami, jako wegetariański wariant kebaba. Choć jego wymyślenie przypisuje się egipskim Koptom dziś to narodowy fast food Izraela.

Maca

To tradycyjne, płaskie pieczywo jedzone podczas Paschy – najważniejszego święta żydowskiego, które upamiętnia wyzwolenie Izraelitów z niewoli Egipskiej. Obowiązuje wówczas zakaz spożywania produktów zbożowych zrobionych na zakwasie.

Hummus

To dip z ciecierzycy połączonej z oliwą, pastą sezamową, z dodatkiem soku z cytryny i przypraw. Dziś to narodowe danie Izraela, które weszło do codziennego menu, podawane zarówno do mięs, jak i produktów wegetariańskich. Idealnie sprawdza się jako pasta do chlebków pita. Podobno w Izraelu zjada się go dwa razy więcej niż w otaczających go krajach arabskich.

Szakszuka

Czyli „wszystko zmiksowane”, to danie z jajek podawanych na pierzynce z pomidorów usmażonych z czosnkiem, cebulą z dodatkiem przypraw takich jak chili, kumin, pieprz z dodatkiem świeżej natki pietruszki. Porządna dawka białka i energii na cały dzień serwowana obowiązkowo w rondlu lub na żeliwnej patelni z jasnym pieczywem.

W każdym razie polecam Izrael, my tak wrócimy na pewno.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *