Tajlandia

Bangkok co warto zobaczyć?

Bangkok albo się kocha, albo się go nienawidzi. My go uwielbiamy. Za każdym razem jak tam jesteśmy to czujemy się jak u siebie. Jest to potężne miasto, pełne blasków, głośne, ale także pozwalające znużyć się w zieleni.

Świątynia Szmaragdowego Buddy

Ogromna szkatułka na malutkiego Buddę ze szmaragdu zachwyca swoimi kolorami i wyrafinowaną architekturą. Pierwszy zabytek Bangkoku nie jest nim bez powodu. Olśniewa i na długo pozostaje w pamięci. Warto go zwiedzić zaraz po otwarciu zanim na głowę rozleje się na palący żar słoneczny. Bilet wstępu kosztuje 500 baht na łączony wstęp do Pałacu Królewskiego i kilku innych atrakcji, na których zwiedzenie dostaje się parę dni.

Pałac Królewski

Zanim wjedziesz do Pałacu Królewskiego w Bangkoku musisz oddać swoją torbę strażnikom do przeszukania. Tutaj musisz także mieć dokument tożsamości. Jeden dowód, czy paszport, na całą grupę wystarczy. Czasami straż przepuszcza turystów bez jakiegokolwiek dokumentu, ale najlepiej wziąć coś ze sobą w razie natknięcia się na jakiegoś upartego strażnika

Dodatkowo musisz mieć koniecznie odpowiedni ubiór. Spódnica lub spodnie zakrywające kolana i bluzkę, która zakrywa ramiona. Jeśli zapomnisz to jest możliwość kupienia tego wszystkiego przed wejściem. My wszystko wyczytaliśmy, więc takiej potrzeby nie było, ale zapominalscy mają jak się ratować, aby wejść do pałacu.

Wat Pho

To największa i najstarsza świątynia w mieście. Według mnie też najpiękniejsza. Cały kompleks wymiata. Za główną atrakcję uważany jest gigantyczny Leżący Budda. Znajdziecie go w jednej z bocznych kaplic. Bilet wstępu 100 baht. Ze świątynią od lat jest połączona najstarsza szkoła tajskiego masażu.

Chinatown

Wielu ludziom się bardzo podoba. Dla nas osobiście średnio. Dużo ludzi, nie idzie przejść. Zapach unoszący się w powietrzu nie koniecznie przypadł nam do gustu, ale oczywiście co kto lubi.

Khao San Road

To bardziej propozycja dla tych, którzy lubią kiedy się dzieje. Po zmroku ulica zamienia się w jedna wielką dyskotekę, a pomiędzy tancerzami gorącej nocy przepychają się sprzedawcy grillowanych skorpionów i gazu rozśmieszającego. Za dnia handlarze i uliczni kucharze kuszą przechodniów. Warto wiedzieć, że ceny przy Khao San są wielokrotnie niższe niż w innych turystycznych miejscach Bangkoku.

W każdym razie kochamy Bangkok. Uwielbiamy go w każdej postaci i zawsze będziemy do niego wracać. To piękne miasto i ma swój urok, który według nas nie sposób nie pokochać.

komentarze 2

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *