Włochy

Triest – Włoskie portowe miasto

Triest to miasto portowe we Włoszech nad morzem Adriatyckim. Podobno o Trieście mówi się, że jest miastem niewłoskim, ale z drugiej strony najbardziej włoskim ze wszystkich miast europejskich.

Do Triestu dostaliśmy się samochodem z Chorwacji. Ze względu, że Chorwacja graniczy z Włochami, a my spędzaliśmy wakacje przy granicy to taka wycieczka jednodniowa do Włoch była idealnym rozwiązaniem.

Mało osób wybiera Triest za miejsce wakacji. Z reguły wybierają to osoby, którzy szukają miejsc mało popularnych lub koneserzy. Nie będę udawać, że dobrze poznałam Triest, bo jeden dzień to zdecydowanie za mało. Poza tym turyści najczęściej zatrzymują się w kurortach nadmorskich jak Grado czy Lignano Sabbiadoro.

Ze względu na położenie Triest jest mieszaniną kilku kultur. Duże znaczenie miały tutaj wpływy łacińskie, germańskie i słowańskie. Mamy tutaj rzeki i góry oraz morze, a lokalna kuchnia także jest mieszanką tradycji gastronomicznych.

Krótka historia miasta

Triest leży pomiędzy Adriatykiem a Alpami, jest najdalej wysuniętym miastem na wschód. Na początku panowali tutaj Rzymianie, Wenecjanie, Frankowie, Austriacy, a na końcu Triest w końcu znalazł się w rękach Włochów. Mieszkało tutaj jednak wiele Słowieńców i po zakończeniu drugiej wojny światowej część regionu trafiła do Jugosławii, a Triest został wolnym miastem.

Co warto zwiedzić

Tak na prawdę na zwiedzanie Triestu starczy jeden dzień. Mogłoby się wydawać, że jako miasto portowe nie posiada plaż. Można je spotkać kilka kilometrów na północ od centrum miasta. My tam nie byliśmy, bo nie przyjechaliśmy tutaj na plażowanie.

Piazza Unita d’Italia i Molo Audace

Przy porcie znajdują się najważniejsze punkty miasta. Rozpoczęcie zwiedzania można zacząć od Piazza Unita d’Italia. My jak byliśmy to był koncert, więc prawie cały plac był ogrodzony. Wokół placu znajdują się pałace jak i gmachy urzędów. Można podziwiać architekturę z czasów panowania Austrii. W okolicach placu znajduje się parking, chociaż nie łatwo zaparkować. My mieliśmy spore trudności, ale w końcu się udało.

Piazza della Borsa i Canal Grande

Plac jest równie piękny jak ten poprzedni. Po środku stoi Fontanna Neptuna. W dawnych czasach było to centrum miasta. Dzisiaj obecnie stoją tam knajpki na świeżym powietrzu. Kiedyś stał tutaj Canal Piccolo, ale został zasypany.

Kanał Canal Grande

To największy kanał miejski w Trieście. Kanał jak kanał, ale widok z niego jest piękny. Cumujące przy nim statki robią piękna scenerię.

Zamek Miramare

Inicjatorem budowy był austriacki arcyksiążę Ferdynand Maksymilian z dynastii Habsburgów, ponieważ chciał tu zamieszkać z rodziną. Niestety długo tutaj nie mieszkał, bo tylko trzy lata, powodem było to, że miał zostać cesarzem w Meksyku. Oprócz tego, że zamek zachwycą to posiada też swoją mroczną legendę. Podobno jeśli mężczyzna spędzi jedną noc w zamku, a jest osobą z pozycją jak np przywódcą to spotka go śmierć. Legenda powstała na podstawie kilku faktów:

  • Ferdynand Maksymilian – pierwszy właściciel zamku został rozstrzelany w Meksyku.
  • Generał Friedrich Rainer – po II wojnie w wyniku ekstradycji trafił do Jugosławii, gdzie odbywał się jjego proces sądowy i został skazany na karę śmierci poprzez powieszenie.
  • Franciszek Ferdynand – spał w zamku Miramare, a następnie wyjechał do Sarajewa gdzie został zastrzelony w 1914 r. co było powodem wybuchu I wojny światowej.
  • Książę Amedeo d’Aosta – mieszkał w zamku, a następnie zginął w niewoli w Kenii.
  • Generał Charles Moor – także był gościem zamku po czym zginął w trakcie wojny w Korei.

Podsumowanie

Na pytanie czy warto jechać do Triestu to napiszę zależy. Ja specjalnie tam nie wrócę. Byłam w okolicy i zrobiliśmy sobie jednodniową wycieczkę i każdemu tak polecam. Mi to wystarczy. Czytając inne blogi to zachwycają się tym miastem. Na mnie nie zrobiło, aż takiego wrażenia. Widziałam piękniejsze Włoskie miasta i nie zapisało się w moje pamięci jak wyjątkowe.

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *